Przedstawiamy nasze nowe forum. W dobre pospiechu i pędu za pieniądzem, postanowiliśmy założyć to forum na przekór wszystkiemu i wszystkich. Podajemy wam na tacy tylko najlepsze przepisy z Kółka Gospodyń Wiejskich :)
Nie jesteś zalogowany.
| Wątek | Odpowiedzi | Wyświetlenia | Ostatni post |
|---|---|---|---|
|
DO ZUPY - BUÅGARSKIE KLUSECZKI przez ling14
|
2 | 285 | 2008-10-12 19:09:22 przez ransley |
|
BIAÅA NIEWOLNICA przez weayaya14
|
2 | 225 | 2008-10-12 16:33:07 przez misrak |
|
BUDYŃ SERNIKOWY przez nam ha
|
0 | 162 | 2008-10-12 08:02:28 przez nam ha |
|
LWOWSKIE KOTLETY KURCZAKOWE przez deman
|
3 | 222 | 2008-10-12 07:06:45 przez kaila19 |
|
SCHABOWY I SPÓÅKA przez abraham30
|
2 | 215 | 2008-10-12 06:19:49 przez ulla91 |
|
PAROWCZANKA OPOLSKA przez amarante
|
1 | 175 | 2008-10-12 06:14:46 przez doan vien |
|
KACPEREK przez ilmari16
|
2 | 245 | 2008-10-12 05:21:43 przez misrak |
|
PIWO KOZIENICKIE przez makalani96
|
0 | 152 | 2008-10-12 05:11:22 przez makalani96 |
|
ÅšMIETNIK LEÅšNICZEGO przez jarvis
|
0 | 130 | 2008-10-12 02:18:47 przez jarvis |
|
KURCZAK PO RACÅAWICKU przez keiki82
|
3 | 257 | 2008-10-12 01:24:05 przez ulla91 |
|
SZARLOTKA NOWODWORSKA przez hasana
|
0 | 162 | 2008-10-12 00:25:13 przez hasana |
|
GÓRALSKIE KIEÅBASKI przez hasana
|
1 | 195 | 2008-10-11 23:54:01 przez akinsanya |
|
SZNYCLE PREZYDENCKIE przez mosi32
|
3 | 240 | 2008-10-11 20:01:43 przez nam ha |
| » Reaktywacja i pożegnanie Minęło naprawdę dużo czasu. Zbyt dużo, aby był sens kontynuować ten blog w takiej formie. W pewnym momencie po prostu się zmęczyłem, znudziłem, zabrakło mi motywacji. Teraz mam jej znowu trochę więcej, ale ten rozdział na razie jest zamknięty. Może kiedyś to wznowię, nie wiem. Na razie zapraszam na mojego (naszego) nowego bloga: www.labiryntzlisci.blogspot.com Będzie tam inaczej (i o czym innym) niż tutaj, ale jeśli komuś dobrze się czytywało te wszystkie wypociny, tam też powinien znaleźć coś dla siebie. Taką mam przynajmniej nadzieję. | » Wypaść poza lokację Kiedy budzik serwał nas dziś rano, ciężko było mi uwierzyć, podobnie jak i mojej małżonce, że słowo "rano" jest adekwatne do sytuacji, w której się znaleźliśmy, wyrwani z ciepłych objęć kołder i poduszek. Księżyc nadal bił po oczach, wokół było ciemno i choć już niebo zdążyło złapać lekko granatowy odcień, to gdyby nie zegarek, nikt by mi nie wmówił, że to nie środek nocy. To są w istocie straszne poranki, których lepiej nie doświadczać. Mają w sobie coś z przedłużenia koszmarnego snu, który być może się nie śnił, ale który z całą pewnością zaczyna się już w momencie postawienia nóg na podłodze. Wygląda się przez okno i jedyne, co można zobaczyć, to otoczona obwódką tarcza księżyca, sterylnie puste niebo, kanciaste kształty bloków, które rozciągają się w nieskończoność na kolejnych planach i strzępiaste fraktale drzew, wyrastające ze zmrożonego, na wpół wyłysiałego trawnika. Do tego parę drucianych ogrodzeń i parkingi, na których spoczywają bryły pojazdów - równie absurdalnie topornych jak cała reszta otoczenia. Ta toporność sprawia, że w takie poranki świat ma w sobie coś z lokacji w jakiejś starej grze komputerowej - wydaje się, że gdyby osobiście wnikąć w tę kanciastość i zimne tekstury, gdyby wejść pomiędzy te dekoracje, stanełoby się naprzeciw jakiejś dziwnej, wielkiej pustki, która zaczyna się w miejscach ukrytych za załomami budynków, na końcu gwałtownie skręcających korytarzy, za ścianami - czyli wszędzie tam, gdzie dekoracje nie są potrzebne. Oklepany Matrix to przy tym sielanka. |