Smakołyki i Pyszności prosto z Kółka Gospodyń Wiejskich

Przedstawiamy nasze nowe forum. W dobre pospiechu i pędu za pieniądzem, postanowiliśmy założyć to forum na przekór wszystkiemu i wszystkich. Podajemy wam na tacy tylko najlepsze przepisy z Kółka Gospodyń Wiejskich :)

Nie jesteś zalogowany.

#1 2008-10-14 09:50:40

makalani96
Member
Zarejestrowany: 2008-09-22
Posty: 64

PASZTET GRZYBOWY „PANI FRANCISZKI"


1 puszka konserwowej fasoli 30 dag pieczarek
2  cebule
2 dag drożdży
2-3 zÄ…bki czosnku
garść posiekanej zieleniny (natka
pietruszki, tymianek) lub 1 łyżeczka
ziół suszonych (prowansalskie,
tymianek) 1/2 szklanki śmietany 2 jajka 2 łyżki startego żółtego sera (najlepszy
parmezan) 1/2 szklanki oleju sól, pieprz tłuszcz i tarta bułka do formy
FasolÄ™ osaczyć z zalewy i przetrzeć przez sito, ewentualnie wybrać skórki. Dodać Å›mietanÄ™, Å‚yżkÄ™ sera, doprawić do smaku. Czosnek zmiażdżyć, zetrzeć na tarce lub drobniutko posiekać. Pieczarki i cebulÄ™ drobno posiekać, zeszklić na tÅ‚uszczu, dodać rozgniecione drożdże i wymieszać z masÄ… fasolowÄ…. Wbić jajka, dodać czosnek oraz posiekanÄ… zieleninÄ™ i starannie wyrobić. Doprawić. MasÄ™ przeÅ‚ożyć do natÅ‚uszczonej i wysypanej tartÄ… buÅ‚kÄ… keksowej formy do zapiekania, posypać z wierzchu resztÄ… sera i wiórkami masÅ‚a. Wstawić do nagrzanego pi ekamika(180-200°C) i upiec na zÅ‚oty kolor.

Offline

 

#2 2008-10-14 14:11:07

kaila19
Member
Zarejestrowany: 2008-10-04
Posty: 70

Re: PASZTET GRZYBOWY „PANI FRANCISZKI"

Ale spartaczone!

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB | Site Map
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Wieczór Panieński tablice reklamowe Obudowy maszyn Czekoladowy prezent Linka hamulca Polski Elvis seo blog
» Wujek Zła Rada
Zasłyszane: Jak w pięć sekund zasiać nienawiść pomiędzy dwoma przyjaciółkami? Wybrać na oko tę starszą i powiedzieć do niej (w obecności drugiej) "ale piękną ma pani córkę". Jak myślicie, podziała?
» Godzinny przebój na dziś
Wrzucałem już tutaj różne długaśne kawałki, ale wydaje mi się, że dzisiaj padnie rekord. Proszę Państwa, dzisiejszy przebój, dzisiejsza piosenka trwa trochę ponad godzinę. Jeden godzinny kawałek, więc niecierpliwi fani muzyki różnej lub ci przyzwyczajeni do easy listening w czasie 3:30 niech ominą tego posta. Prezentowany numer to "Thaumogenesis" kanadyjskiego duetu Nadja, o którym już kiedyś wspominałem. "Thaumogenesis" to chyba największy kolos, jaki Aidan Baker skomponował, ale i też jeden z najlepszych, bo choć trwa godzinę, to ta godzina mija nie wiadomo kiedy. Być może robię nieładnie, wrzucając zawartość całej płyty (co poradzić na to, że Kanadyjczycy nagrali to jako jeden track?), ale jakimś usprawiedliwieniem jest fakt, że całość wyszła, jak wiekszość płyt Nadja, w bardzo limitowanym nakładzie. Pierwsze tłoczenie - 400 sztuk, drugie - 500. Nie wiem, czy była jeszcze jakaś inna edycja. Mi akurat udało się dorwać egzemplarz z drugiej serii i jest to największy biały kruk jaki mam na półce z płytami. "Thaumogenesis" to esencja stylu Nadja - czyli niewiarygodnie potężne, wielowarstwowe brzmienie, w którym przenikają się przetworzone na milion sposobów gitary i illbientowe tła; dźwiękowa, pełznąca w ślimaczym tempie magma, z której wyłaniają się naprawdę piękne, eteryczne melodie pełne łagodności i dość melancholijnego spokoju. Efekt tego kontrastu jest, że tak górnolotnie powiem, emocjonalnie niszczący. Jeśli przetrwacie całość, zwróćcie uwagę na fragment pomiędzy 31 a 36 minutą. Powieje trochę patosem, ale dla wielu osób, które słuchały tego utworu ten krótki fragment zawiera muzykę kompletną, która musi człowieka pozostawić w zupełnym osłupieniu, zgrozie i zachwycie. I ja się z tym zgadzam. Co jeszcze? Za produkcję odpowiadał, obok Bakera, James Plotkin, czyli człowiek - instytucja w świecie eksperymentalnego metalu, zaś piekną oprawę graficzną wykonał Seldon Hunt. Nadja - thaumogenesis