Smakołyki i Pyszności prosto z Kółka Gospodyń Wiejskich

Przedstawiamy nasze nowe forum. W dobre pospiechu i pędu za pieniądzem, postanowiliśmy założyć to forum na przekór wszystkiemu i wszystkich. Podajemy wam na tacy tylko najlepsze przepisy z Kółka Gospodyń Wiejskich :)

Nie jesteś zalogowany.

#1 2008-10-13 11:53:31

dohtor45
Member
Zarejestrowany: 2008-09-20
Posty: 69

WARSZAWSKI KOMPOT RABARBAROWY


50 dag rabarbaru
2 szklanki wody
15 dag cukru
skórka cienko skrojona z 1 cytryny
cynamon
1-2 goździki
Wodę zagotować z cukrem, skórką cytrynową, szczyptą lub kawałkiem cynamonu i goździkami. Rabarbar obrać i pokroić w drobną kostkę, dodać do gorącego syropu i gotować na małym ogniu pod przykryciem 10 minut. Ostudzić.


Offline

 

#2 2008-10-13 13:37:40

amarante
Member
Zarejestrowany: 2008-09-21
Posty: 69

Re: WARSZAWSKI KOMPOT RABARBAROWY

Ale tandeta! Po prostu do kitu

Offline

 

#3 2008-10-13 14:24:06

ilhuitl
Member
Zarejestrowany: 2008-09-13
Posty: 57

Re: WARSZAWSKI KOMPOT RABARBAROWY

Denne

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB | Site Map
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

ERP Kancelaria Warszawa Elementy metalowe Dotacje ue ochrona poznań Psycholog Poznań Pizza Rataje
» Wypaść poza lokację
Kiedy budzik serwał nas dziś rano, ciężko było mi uwierzyć, podobnie jak i mojej małżonce, że słowo "rano" jest adekwatne do sytuacji, w której się znaleźliśmy, wyrwani z ciepłych objęć kołder i poduszek. Księżyc nadal bił po oczach, wokół było ciemno i choć już niebo zdążyło złapać lekko granatowy odcień, to gdyby nie zegarek, nikt by mi nie wmówił, że to nie środek nocy. To są w istocie straszne poranki, których lepiej nie doświadczać. Mają w sobie coś z przedłużenia koszmarnego snu, który być może się nie śnił, ale który z całą pewnością zaczyna się już w momencie postawienia nóg na podłodze. Wygląda się przez okno i jedyne, co można zobaczyć, to otoczona obwódką tarcza księżyca, sterylnie puste niebo, kanciaste kształty bloków, które rozciągają się w nieskończoność na kolejnych planach i strzępiaste fraktale drzew, wyrastające ze zmrożonego, na wpół wyłysiałego trawnika. Do tego parę drucianych ogrodzeń i parkingi, na których spoczywają bryły pojazdów - równie absurdalnie topornych jak cała reszta otoczenia. Ta toporność sprawia, że w takie poranki świat ma w sobie coś z lokacji w jakiejś starej grze komputerowej - wydaje się, że gdyby osobiście wnikąć w tę kanciastość i zimne tekstury, gdyby wejść pomiędzy te dekoracje, stanełoby się naprzeciw jakiejś dziwnej, wielkiej pustki, która zaczyna się w miejscach ukrytych za załomami budynków, na końcu gwałtownie skręcających korytarzy, za ścianami - czyli wszędzie tam, gdzie dekoracje nie są potrzebne. Oklepany Matrix to przy tym sielanka.
» Wujek Zła Rada
Zasłyszane: Jak w pięć sekund zasiać nienawiść pomiędzy dwoma przyjaciółkami? Wybrać na oko tę starszą i powiedzieć do niej (w obecności drugiej) "ale piękną ma pani córkę". Jak myślicie, podziała?