Smakołyki i Pyszności prosto z Kółka Gospodyń Wiejskich

Przedstawiamy nasze nowe forum. W dobre pospiechu i pędu za pieniądzem, postanowiliśmy założyć to forum na przekór wszystkiemu i wszystkich. Podajemy wam na tacy tylko najlepsze przepisy z Kółka Gospodyń Wiejskich :)

Nie jesteś zalogowany.

#1 2008-10-13 23:59:19

thelma
Member
Zarejestrowany: 2008-10-08
Posty: 63

SURÓWKA „SŁODKA BASIA"


50 dag niewielkich słodkich marchewek
10 dag rodzynek
3-4 kwaskowate jabłka
1/2 szkłanki majonezu
sok z cytryny
garść posiekanej zieleniny (melisa, natka
pietruszki, tymianek, mięta, majeranek,
oregano) sól, pieprz ewentualnie kilka łyżek brandy
Rodzynki umyć, namoczyć w ciepłej wodzie lub brandy, odstawić, aby napęcz-niały, a następnie odcisnąć. Marchewki obrać i zetrzeć na tarce z dużymi otworami. Jabłka pokroić w drobne słupki lub kostkę, wymieszać z sokiem z cytryny. Rodzynki, marchewkę i jabłko dobrze wymieszać z majonezem, doprawić do smaku i obficie posypać posiekaną zieleniną.

Offline

 

#2 2008-10-14 00:07:22

hakidonmuya65
Member
Zarejestrowany: 2008-09-16
Posty: 60

Re: SURÓWKA „SŁODKA BASIA"

Piramidalne!

Offline

 

#3 2008-10-14 04:12:50

amir
Member
Zarejestrowany: 2008-10-12
Posty: 56

Re: SURÓWKA „SŁODKA BASIA"

NiezastÄ…pione!!!

Offline

 

#4 2008-10-14 09:27:45

uisdean
Member
Zarejestrowany: 2008-10-09
Posty: 52

Re: SURÓWKA „SŁODKA BASIA"

Morowe!!!

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB | Site Map
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Skuteczna Dieta Deweloper Wyposażenie stajni wychowanie dzieci Kwiaciarnia Gdynia Kioski optymalizacja blog
» Wujek Zła Rada
Zasłyszane: Jak w pięć sekund zasiać nienawiść pomiędzy dwoma przyjaciółkami? Wybrać na oko tę starszą i powiedzieć do niej (w obecności drugiej) "ale piękną ma pani córkę". Jak myślicie, podziała?
» Godzinny przebój na dziś
Wrzucałem już tutaj różne długaśne kawałki, ale wydaje mi się, że dzisiaj padnie rekord. Proszę Państwa, dzisiejszy przebój, dzisiejsza piosenka trwa trochę ponad godzinę. Jeden godzinny kawałek, więc niecierpliwi fani muzyki różnej lub ci przyzwyczajeni do easy listening w czasie 3:30 niech ominą tego posta. Prezentowany numer to "Thaumogenesis" kanadyjskiego duetu Nadja, o którym już kiedyś wspominałem. "Thaumogenesis" to chyba największy kolos, jaki Aidan Baker skomponował, ale i też jeden z najlepszych, bo choć trwa godzinę, to ta godzina mija nie wiadomo kiedy. Być może robię nieładnie, wrzucając zawartość całej płyty (co poradzić na to, że Kanadyjczycy nagrali to jako jeden track?), ale jakimś usprawiedliwieniem jest fakt, że całość wyszła, jak wiekszość płyt Nadja, w bardzo limitowanym nakładzie. Pierwsze tłoczenie - 400 sztuk, drugie - 500. Nie wiem, czy była jeszcze jakaś inna edycja. Mi akurat udało się dorwać egzemplarz z drugiej serii i jest to największy biały kruk jaki mam na półce z płytami. "Thaumogenesis" to esencja stylu Nadja - czyli niewiarygodnie potężne, wielowarstwowe brzmienie, w którym przenikają się przetworzone na milion sposobów gitary i illbientowe tła; dźwiękowa, pełznąca w ślimaczym tempie magma, z której wyłaniają się naprawdę piękne, eteryczne melodie pełne łagodności i dość melancholijnego spokoju. Efekt tego kontrastu jest, że tak górnolotnie powiem, emocjonalnie niszczący. Jeśli przetrwacie całość, zwróćcie uwagę na fragment pomiędzy 31 a 36 minutą. Powieje trochę patosem, ale dla wielu osób, które słuchały tego utworu ten krótki fragment zawiera muzykę kompletną, która musi człowieka pozostawić w zupełnym osłupieniu, zgrozie i zachwycie. I ja się z tym zgadzam. Co jeszcze? Za produkcję odpowiadał, obok Bakera, James Plotkin, czyli człowiek - instytucja w świecie eksperymentalnego metalu, zaś piekną oprawę graficzną wykonał Seldon Hunt. Nadja - thaumogenesis