Smakołyki i Pyszności prosto z Kółka Gospodyń Wiejskich

Przedstawiamy nasze nowe forum. W dobre pospiechu i pędu za pieniądzem, postanowiliśmy założyć to forum na przekór wszystkiemu i wszystkich. Podajemy wam na tacy tylko najlepsze przepisy z Kółka Gospodyń Wiejskich :)

Nie jesteś zalogowany.

#1 2008-10-14 10:39:19

amarante
Member
Zarejestrowany: 2008-09-21
Posty: 69

ZUPA GROSZKOWA ZUPA OLIWSKA


1 opakowanie mrożonego zielonego groszku
1 średnia marchewka
2-3 spore ziemniaki
1-2 kostki rosołowe
spora garść posiekanej zieleniny (natka
pietruszki, bazylia) 1 żółtko
opakowanie groszku ptysiowego sól, pieprz
Marchewkę i ziemniaki obrać. Ziemniaki pokroić w niewielką kostkę, marchewkę pozostawić w całości. Zagotować sześć szklanek wody z kostkami rosołowymi, dodać zamrożony groszek, pokrojone ziemniaki i marchewkę. Gotować do miękkości. Marchewkę ostrożnie wyjąć i pokroić w talarki. Resztę zupy przetrzeć przez sito lub zmiksować z żółtkiem, doprawić do smaku. Przed podaniem dodać pokrojoną marchewkę i posiekaną zieleninę, doprawić do smaku. Zupę podawać z groszkiem ptysiowym.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB | Site Map
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

tabletki zelixa Wyposażenie spa Radomsko Producent Mioteł Klimatyzacja Katowice Projekty domów zawory kwasoodporne
» Poniedziałek, który dał powód, aby go nienawidzić
Kurwa mać, nigdy więcej takich dni jak ten. Wszystko zamiast grać - ciągle się komplikuje, zupełnie bezsensownie i bezprzyczynowo. Zamiast iść gładko - idzie jak po grudzie. Zresztą, w takie dni gładko płynie tylko sraczka. Komputery się psują, tramwaje uciekają, tłumy obezwładniają, deszcz przemacza, cenne rzeczy spadają na ziemię, banki robią pod górę, nieudolni ludzie opóźniają pewne sprawy, a i rodzina trosk nie ujmuje z jebanego garba. Wszystko, co mogło dziś pójść nie tak, poszło nie tak. Nic tylko wziąć dubeltówkę i pierdolnąć sobie w łeb, albo chociaż się zalać w trupa. Prawa Murphy'ego w działaniu i to hurtem, kurwa ich mać. Tym soczystym zamknięciem klamry pozwolę sobie zakończyć.
» Bum!
No i stało się - po długich bojach dołączyliśmy do wesołej rzeszy ludzi z (prawie) własnym EM i trzydziestoletnim garbem kredytu. Oczywiście zamierzamy się garba pozbyć możliwie szybko - nie chcę swojej pięknej małżonki szpecić ową przypadłością, jak i sam również nie jestem entuzjastą noszenia jakiegokolwiek ciężaru dłużej niż jest to absolutnie konieczne. Lois zasłyszała gdzieś opinię, że stres przy załatwianiu spraw związanych z kredytem jest porównywalny ze stresem przy rozwodzie. Jeśli tak jest rzeczywiście, to Kościół Katolicki powinien założyć własne biuro doradztwa kredytowego - być może trwałość małżeństw na świecie gwałtownie by wzrosła. Wprawdzie nie osiwiałem i mój kudłaty łeb dalej jest taki czarny jak był, ale i tak nie mam wątpliwości, że ostatnie miesiące odejmą w przyszłości ZUS-owi wiele wydatków.